Przemiany w zakładach pracy

We wszystkich zakładach pracy, w których byłem w życiu zatrudniony, zorganizowane były miejsca dla palaczy. Palarnie nie zawsze znajdowały się wewnątrz budynku, czasami ich przygotowanie sprowadzało się do postawienia popielniczki na zewnątrz.

papieros1To rozwiązanie z punktu widzenia pracownika miało swoje plusy i minusy – plus był taki, że wychodząc na papierosa można było zaczerpnąć nieco świeżego powietrza, a to podczas pracy w biurze naprawdę potrafi poprawić samopoczucie. Co więcej na zewnątrz można swobodnie rozmawiać bez obaw, że ściany okażą się mieć uszy. Minusy są oczywiste – podczas mrozu lub deszczu palenie papierosa nie było niczym przyjemnym.

Zorganizowana na zewnątrz budynku palarnia papierosów w zakładzie pracy – ma również plusy z punktu widzenia pracodawcy. Tam, gdzie zlokalizowane są miejsca dla palaczy – co oczywiste – przesiąka papierosowym dymem i w chwili, gdy firma chce zreorganizować przestrzeń w budynku, żeby pozbyć się niepożądanego zapachu, musi nawet czasem kuć ściany.

kabina1Od jakiegoś czasu nie chodzę ani do pracy ani na papierosa – w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że czas najwyższy rzucić to co mi szkodzi – papierosy i praca na etacie, w której musiałem robić nocne zmiany, poszły na pierwszy ogień. Było to w grudniu zeszłego roku. Podczas szukania nowego zatrudnienia odkryłem, że można całkiem przyzwoicie zarabiać na pisaniu, a do tego posiadam jeszcze kilka umiejętności, które mogą okazać się cenne z punktu widzenia rynku, jak np. tworzenie stron internetowych. Po tym jak rzuciłem papierosy i odstawiłem alkohol okazało się, że jestem w stanie utrzymać się naprawdę niewielkim kosztem – zanim skończyły się pieniądze, które zaoszczędziłem podczas pracy na etacie, zacząłem zarabiać tyle żeby przeżyć. Postanowiłem więc, że zamiast szukać pracy założę własną działalność i skupię się na jej rozwijaniu. W chwili obecnej mam 33 lata, myślę, że to naprawdę dobry wiek aby podjąć taką decyzję.

Mam już trochę życiowego doświadczenia i potrafię narzucić sobie dyscyplinę – z miesiąca na miesiąc wyrabiam z nawiązką normy, które sobie ustalam. Każdego dnia (z wyjątkiem weekendów) wstaję rano, wklepuję w komputer od sześciu do ośmiu tysięcy znaków, po czym serwuję sobie trening – biegam, lub ćwiczę siłowo, po czym, gdy już zakończę trening, wracam do pracy z dotlenioną głową, aby wyrobić resztę normy.

palacz1Papierosy rzuciłem z dnia na dzień, tego samego dnia – w którym pożegnałem się z pracą na etacie. Większość stresu, który rozładowywałem podczas przerwy na fajkę, okazała się pochodzić właśnie stamtąd. Po drodze do domu spaliłem ostatniego papierosa z paczki i od razu przestały mi być potrzebne. Wszystkich, którzy chcą rzucić ten nałóg zapewniam, że nie są potrzebne żadne gumy z nikotyną, specjalne treningi motywacyjne ani inne metody o wątpliwej skuteczności. Trzeba po prostu przestać palić. Jeśli chcemy to zrobić to to zrobimy. Jeśli nie – rzucanie palenia skończy się na czczym gadaniu. Najdłużej w życiu nie paliłem przez trzy lata. Mimo to papierosy niestety ciągle do mnie wracają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *